Salfazin – czy te tabletki działają? Moja opinia

Witam Was wszystkich w leniwą niedzielę. Po wczorajszej imprezie mam nieco zmęczoną głowę, jednak postanowiłem wpaść do Was z nowym wpisem. Dzisiaj na tapetę bierzemy suplement diety Salfazin. Są to tabletki, które powinny pomóc innym w walce o zdrową cerę. Jak ten suplement sprawdził się u mnie? Czy warto go kupić i przetestować? Zapraszam do mojej recenzji.


Salfazin – o tabletkach

Salfazin to suplement diety, który polecany jest osobom z cerą trądzikową. Lek oprócz tego, że ma wspomagać leczenie trądziku, to wesprze także Twoje włosy i paznokcie. Dla mnie to akurat nie ma większego znaczenia, ale sądzę, że wielu dziewczynom spodoba się taka opcja. Co zawiera lek? W jego składzie znajdziemy m.in. glukonian cynku. Ma on za zadanie wyregulować gospodarkę hormonalną człowieka dzięki czemu wesprze leczenie trądziku. Dodatkowo zawarty w składzie suplementu cynk ma także odbudować i przyspieszyć regenerację zmienionego chorobowo naskórka. W składzie leku znajdziemy oprócz tego dziką różę. Ta bogata jest w witaminy oraz pektyny i aminokwasy, które mają pozytywnie wpływać na wygląd naszej skóry. Jak ma działać lek? Przede wszystkim zapobiega on rogowaceniu naskórka. Dzięki temu ujścia gruczołów łojowych nie są zapychane, a w efekcie nie tworzą się na naszej skórze zaskórniki. Dzięki obecności dzikiej róży lek ma wspomagać złuszczanie się skóry. Dzięki temu stan naszej skóry ma ulec znacznemu polepszeniu. Producent zaleca przyjmowanie 1 tabletki dziennie na wieczór. Jeśli chodzi o koszt jednego opakowania to ten waha się w granicach 30 zł za 90 tabletek. Oznacza to, że na 1,5 miesiąca kuracji wydamy niecałe 30 zł. Cena jest więc naprawdę zadowalająca i myślę, że większość z Was może sobie na taki suplement pozwolić. Przejdźmy zatem teraz do testu tego specyfiku.

Po tygodniu stosowania tabletek Salfazin

Tabletki stosuję już od tygodnia i na razie nie widzę poprawy stanu mojej skóry. Wszystko wygląda tak jak zawsze, czyli moja cera nadal jest tragiczna. Zobaczymy jednak co będzie dalej.

Po trzech tygodniach stosowania

Minęły trzy tygodnie i widzę lekką poprawę stanu mojej cery. Ropne zmiany nie pojawiają się już na mojej twarzy. Jeśli jednak chodzi o zaskórniki czy większe grudki i podskórne krosty, to te nadal są moją zmorą. Co do przetłuszczania się skóry, to nie zauważyłem, aby lek ograniczał wydzielanie łoju. Testuję jednak lek dalej. Zobaczymy co będzie po miesiącu stosowania.

Po miesiącu stosowania suplementu Salfazin

Hmmm co do tabletek mam mieszane uczucia. Tzn. te na pewno nie sprawdziły się dla mnie. Cera przetłuszcza się tak samo jak wcześniej, duże zmiany powstają nadal. Zauważyłem jednak poprawę jeśli chodzi o drobne, ropne zmiany. Jeśli więc borykasz się szczególnie z tą odmianą trądziku, to lek powinien się dla Ciebie sprawdzić. Dla mnie jednak jego działanie jest zbyt delikatne. Z racji tego, że moja cera nadal potrzebuje silnej kuracji, to postanowiłem przerzucić się na nowy suplement, czyli wybieram polecane przez wiele osób tabletki…

…NONACNE!

W Internecie znalazłem o tym leku same pozytywne opinie! Dużo osób serdecznie go poleca osobom z ostrym trądzikiem. Dodatkowo opinie te poparte są zdjęciami przed i po, które naprawdę mnie zachęciły. Dlatego też postanowiłem zakupić suplement również dla siebie. Teraz opowiem Wam trochę o leku.

Nonacne – o tabletkach

Tabletki Nonacne to nowość na rynku, jednak szybko zdążyły zyskać już swoich fanów wśród osób dotkniętych trądzikiem. Tabletki w swoim składzie posiadają czerwoną koniczynę, która ma ograniczać wydzielanie łoju. Oprócz tego znajdziemy tam sarsaparillę, czyli zioło o działaniu bakteriobójczym i antybakteryjnym. Suplement zawiera także wyciąg z pestek winogron, liść pokrzywy, witaminę C i znany wszystkim zmagającym się z trądzikiem cynk. Wszystkie te składniki mają likwidować zaskórniki ale także podskórne grudki. Z racji tego, że są to tabletki, a nie maść, to mają działać one od wewnątrz, trafiając w źródło problemu. Leczymy więc nie skutek, tylko przyczynę powstawania trądziku. Jedno opakowanie suplementu zawiera 60 tabletek i starcza na miesiąc testowania. Cena za opakowanie jest nieco wyższa niż tabletek Salfazin bo wynosi ona ok. 150 zł. Dla mnie jednak najważniejsze będą efekty. Jeśli więc lek mi się sprawdzi, to nie mam problemu z tym żeby wydać na niego taka kwotę pieniędzy. Chodzi przecież tutaj o moją zdrową cerę, a co za tym idzie moje lepsze samopoczucie i zmniejszenie nieśmiałości. Dosyć już o samym suplemencie. Teraz przejdźmy do jego testowania.

Po stosowaniu Nonacne – 1 tydzień

Łykam Nonacne dopiero od tygodnia, a już zauważyłem pierwsze zmiany na mojej cerze. Przede wszystkim lek ograniczył wydzielanie łojotoku. Moja cera nie jest jednak zbyt przesuszona. Wygląda ona na naprawdę zdrową i nawilżoną, jednak nie tłustą. Co do zmian, to zauważyłem, że praktycznie w ogóle nie pojawiają mi się na mojej twarzy nowe. Te krosty, które jednak wyskoczyły mi już wcześniej, muszą zejść i zobaczymy jak Nonacne poradzi sobie z nimi. Testuję zatem dalej.

Po trzech tygodniach testowania Nonacne

Moja cera wygląda naprawdę świetnie! Lek wspaniale rozprawił się ze zmianami, które już wcześniej wyskoczyły mi na buzi. Odkąd biorę lek nie pojawiają się też nowe wypryski. Teraz praktycznie mam na mojej cerze jeszcze blizny i zaskórniki. Jeśli Nonacne poradzi sobie z nimi, to będzie to mój numer jeden.

Po miesiącu stosowania

No i przebarwienia zniknęły. Lek poradził sobie z moją cerą rewelacyjnie. Teraz będę go z czystym sumieniem polecał wszystkim, bo jest naprawdę wart wydania na niego każdej złotówki. Jeśli nie wierzycie to łapcie zdjęcie przed kuracją Nonacne i po wybraniu opakowania.

Moja cera już wygląda rewelacyjnie więc teraz czas na Ciebie. Koniecznie zamów Nonacne i zacznij swoje testowanie już dziś. Oczywiście w komentarzach pod postem dajcie znać jak suplement sprawdził się u Was. Ja właśnie klikam i zamawiam kolejne opakowanie.