Duac – czy ta maść na trądzik działa?

Witajcie ponownie! Wszyscy mnie już znacie i doskonale wiecie, że jestem młodym mężczyzną, który niestety boryka się z cerą trądzikową. Ta nie raz spędza mi sen z powiek, a co gorsza obniża pewność siebie. Dlatego też wszelkimi sposobami staram się ratować moją twarz jak mogę najlepiej. W tym tygodniu przychodzę do Was z nową recenzją. Jej obiektem jest maść Duac. Czy u mnie się sprawdziła? Z czego składa się ten eliksir? Zapraszam do wpisu.


Duac – o maści

Duac to krem, który stosowany jest w problemach dermatologicznych oraz wenerologicznych. Podstawowym składnikiem maści jest kwas azelainowy, który wpływa na regulację sebum. W efekcie ma działać ona na zmniejszenie się zmian trądzikowych. Krem jest polecany do stosowania podczas trądziku młodzieńczego, pospolitego oraz na przebarwień skóry. W składzie leku znaleźć także można fosforan klindamicyny oraz benzoil nadtlenku. Substancje te mają zapobiegac rozmnażaniu się bakterii. Duac należy stosować dwa razy dziennie. Bardzo ważne jest, aby nie przykrywać tej maści innymi kremami, czy w przypadku dziewczyn kosmetykami. Zwracam się więc w tej części wpisu do płci pięknej. Kochane dziewczyny! Jeśli chcecie stosować Duac i pragniecie, aby przyniósł on pożądane efekty, to musicie odstawić wasze mazidła tj. fluidy czy pudry. Pamiętajcie również, że my mężczyźni kochamy naturalność i jesteście piękne takie jakie jesteście. Jeśli chodzi o cenę maści to ta waha się w granicach 70 zł. Powiem szczerze, że w porównaniu z innymi maściami, które stosowałem, to wypada ona naprawdę drogo. Cena dla mnie nie gra jednak roli kiedy chodzi o moją cerą. Jeśli maść ma zdziałać cuda, to może kosztowac nawet kilka razy tyle. Dość jednak mojego gadania. Przejdźmy teraz do testu.

Test maści 1 tydzień

Moi drodzy! Smaruję już zmiany przez tydzień i muszę Wam powiedzieć, że na ten moment jestem bardzo zadowolony. Wszelkiego rodzaju ropne zmiany zniknęły. Co więcej, moja cera nie świeci się tak bardzo jak zawsze. Mam także wrażenie, że pozostałości po wcześniejszych przygodach, czyli blizny zostały zmniejszone. Trzymajcie więc kciuki za dalsze efekty. Maść będę testować miesiąc.

Test maści 2 tydzień

Moja skóra zaczyna być już lekko przesuszona natomiast wszystkie ropne zmiany zniknęły. Wągry są nadal i podskórne grudki też się trzymają. Smaruję więc dalej. Widzimy się po kuracji.

Test maści- po ostatnim tygodniu

Teraz przychodzi pora na to co lubię najbardziej, czyli wydanie wyroku. Ten niestety w przypadku specyfiku jakim jest Duac będzie… negatywny! Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Ropne zmiany zniknęły. Tak samo zadziało się z bliznami. Taki efekt został. Na mojej twarzy nadal jednak były podskórne grudki oraz wągry. Maść bardzo przesuszyła mi cerę. Ta jest teraz cała czerwona i ściągnięta. Dodatkowo pozostały jeszcze wągry i podskórne grudki. Dla mnie niestety ta maść się nie nadała. Jeśli masz problem wyłącznie ze zmianami ropnymi to być może Duac sprawdzi się dla Ciebie idealnie. U mnie jednak ląduje w koszu.

Alternatywa na podskórne gule, czyli Nonacne

W internecie przeczytałem bardzo pozytywne opinie na temat nowego specyfiku na rynku, czyli Nonacne. Nie jest to maść tylko tabletki. Skoro moje gule nie zniknęły kiedy potraktowałem je maścią na zewnątrz, to może znikną jak zadziałam od środka? Jak pomyślałem tak zrobiłem i zamówiłem opakowanie. Zanim jednak przejdę do testu, to chwila o suplemencie.

Nonacne – o leku

Czytając informacje na stronie producenta dowiedziałem się o tym suplemencie nieco więcej. Co mi się spodobało? Przede wszystkim skład tabletek. Znajdziemy w nim: czerwoną koniczynę, sarsaparillę, wyciąg z pestek winogron, liść pokrzywy oraz witaminę C. Taki skład jest niezwykle naturalny, więc nie ma obaw o ewentualne skutki uboczne czy bezpieczeństwo leku. Suplement oprócz rewelacyjnego składu ma działać na każdy rodzaj trądziku. Oprócz tego, że reguluje sebum to zabija także bakterie, które są odpowiedzialne za wytwarzanie trądziku. Suplement ma działać od wewnątrz, czyli powinien likwidować on źródło, a nie przyczynę. Teraz nieco o cenie. Ta nie jest o wiele większa niż maści Duac, a cały suplement kosztuje ok. 150 zł. W opakowaniu mamy 60 tabletek, które starczą nam na miesiąc kuracji. Skoro już macie ogląd na tabletki to teraz przechodzę do testowania.

Po pierwszym tygodniu kuracji

Jak na razie jest w porządku. Moja cera nie jest już tak zniszczona jak po maści Duac. Co więcej, nie pojawiają się nowe krostki. Grudy podskórne nadal widnieją. Testuję jednak dalej.

Po 2 tygodniu kuracji

Jest naprawdę nieźle. Nadal nie pojawiają mi się nowe krosty. Powiem Wam szczerze, że chyba nawet zaczęły znikać mi w końcu te wielkie, podskórne gule. I wcale nie wywala ich na zewnątrz. Po prostu tak jakby się wchłaniają. Zobaczymy co będzie dalej. Póki co jestem naprawdę zadowolony.

Po wybraniu opakowania!

Po wybraniu całego opakowania tabletek śmiało mogę stwierdzić, że Nonacne staje się dla mnie moim numerem 1 w walce z trądzikiem. Te tabletki to istna rewelacja. Wszystkie podskórne gule zniknęły. Mam także coraz mniej wągrów o których zlikwidowaniu nawet nie śniłem. Moja cera nie jest ani za tłusta, ani zbyt przesuszona jak po maści Duac. Nie mam aktualnie na twarzy żadnych zmian więc jestem niezmiernie szczęśliwy. Momentalnie moja samoocena wzrosła o 100%.

Oczywiście zamówiłem kolejne opakowanie. Podsumowując więc mój wpis stwierdzam, że Duac to niestety maść nie dla mnie. Z chęcią pragnę Wam jednak polecić Nonacne. Ja kupiłem i nie żałuję. Teraz więc pora na Was. Koniecznie zakupcie Nonacne i dajcie znać jak sprawdza się u Was. Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.