Brevoxyl – opinie, działanie. Moja recenzja ze stosowania leku

Dobry wieczór drodzy czytelnicy. Dzisiaj sobota, a ja niestety zamiast wyjść na piwo z kumplami muszę siedzieć w domu. Dopadło mnie jesienne przeziębienie więc zamiast biegać po pubach lepiej usiąść w domu. Z racji wolnego wieczoru postanowiłem więc przygotować dla Was post. Dzisiaj opiszę Wam testowaną przeze mnie maść na trądzik, czyli Brevoxyl. Czy maść sprawdziła się na moje problemy i, czy jest godna polecenia? Zapraszam po więcej do artykułu.

Brevoxyl – o maści

Brevoxyl, to maść, której głównym składnikiem jest nadtlenek benzoilu. Maść wsparta została także innymi składnikami pomocniczymi jak, np. alkohol cetylowy, stearylowy, makrogol, symetykon, eter cetostearylowy, alginian glikolu, dymetyloizosorbit, a także woda oczyszczona. Te składniki maści zapewne nic Wam nie mówią, więc przechodzę do jej działania. Lek ma złuszczać naskórek. Dzięki temu wytwarza się nowy, który nie jest już dotknięty zmianą chorobową, czyli trądzikiem. Oprócz tego regularnie stosowana maść ma właściwości przeciwbakteryjne, zmniejsza ilość zaskórników i hamuje powstawanie nowych stanów zapalnych. Mimo takiego działania produkt nie wysusza jednak cery. Zawarta w maści woda stara się temu zapobiegać. Brevoxyl, to maść, która jest dostępna bez recepty. Znajdziesz ją więc w każdej aptece. Koszt leku, to kwota około 25 zł także nie jest to zbyt duży wydatek. Skoro już wiecie więcej na temat maści, to teraz pora przejść do testu.

Po tygodniu stosowaniu maści

Maść stosuję od tygodnia, a póki co nie widzę na mojej cerze żadnych efektów. Jedyne co zauważyłem to to, że maść zasusza pryszcze, które już powstały, a te dzięki temu szybciej się goją. Jeśli chodzi o wysuszanie maści, to nie widzę takiego efektu. Moja cera nie jest także ściągnięta. Z drugiej jednak strony maść w ogóle nie ograniczyła wydzielania mojego sebum. Testuję jednak dalej.

Po miesiącu stosowania Brevoxylu

Piszę do Was po miesięcznej kuracji maści, ponieważ wcześniej podczas testowania leku nie zauważyłem żadnych zmian. Minął jednak miesiąc, a moja cera nadal wygląda tak jak wcześniej. Przede wszystkim Brevoxyl nie zahamował wyskakiwania nowych zmian. Moja cera nadal także świeci się tak jak przed testowaniem leku. Jedyną zmianą, która nastąpiła po używaniu maści jest to, że nowo powstały trądzik szybciej się wysusza i goi. Skoro Brevoxyl okazał się bublem, to warto zastosować jakąś alternatywę. Przeglądając sieć znalazłem więc coś, co powinno zadziałać na moją cerę, czyli suplement diety Nonacne.

Nonacne – o tabletkach

Nonacne to tabletki, które są niezwykle zachwalaną na rynku nowością. Ten suplement diety w swoim składzie zawiera same naturalne składniki. Znajdziemy tutaj wyciąg z pestek winogron, liść pokrzywy, sarsaparillę, witaminę C, cynk, a także czerwoną koniczynę. Lek ma działać na każdy rodzaj trądziku. To sprawia, że likwiduje zaskórniki, podskórne grudki, pryszcze, zaczerwienienia, blizny czy ropne krosty. Lek trafia w źródło problemu dzięki czemu pozwala na stałe uporać się z problemem. Jedno opakowanie tabletek Nonacne zawiera 60 tabletek i kosztuje 150 zł. Taką kwotę musimy więc przeznaczyć na miesięczną kurację. No dobrze, wszystko wygląda niezwykle ciekawie, jednak o tym czy lek działa przekonamy się dopiero po jego teście. Przechodzę więc do mojej i Waszej ulubionej części posta, czyli testu.

Nonacne – po tygodniu testowania

Tabletki stosuję dopiero niecały tydzień, a na swojej cerze już zauważyłem efekty. Lek przede wszystkim ograniczył wydzielanie sebum. Dzięki temu moja cera nie świeci się już tak jak przedtem. Nie jest także zbyt przesuszona. Co więcej, zacząłem zauważać, że suplement wspomaga gojenie się nowo powstałych zmian i krost. Dzięki temu te po wyskoczeniu znikają naprawdę szybko. Póki co jestem zadowolony z efektów ale mam także nadzieję na więcej. Testujemy więc dalej.

Nonacne – po trzech tygodniach testu

No i w końcu mogę Wam śmiało polecić jakiś lek w walce z trądzikiem. Nonacne poradziło sobie z moją cerą naprawdę rewelacyjnie, a dodam, że posiadała ona naprawdę bardzo zaostrzone zmiany. Przede wszystkim nie wyskakują mi już nowe pryszcze. Te, które miałem do tej pory także zeszły mi już z twarzy. Teraz pozostały jedynie delikatne blizny, które lek powoli wybiela. Oczywiście ja na stronie producenta zamówiłem już kolejne opakowanie.

Po testowaniu maści Brevoxyl i tabletek Nonacne w moim przypadku zdecydowanie o wiele lepiej poradził sobie ten drugi produkt. Dzięki Nonacne nie mam już problemu z trądzikiem, który kiedyś spędzał mi sen z powiek. Teraz śmiało mogę więc wyjść do ludzi i nie stresować się moją cerą. Jeśli Wy także macie problem z cerą trądzikową, to gorąco polecam Wam Nonacne. Ten suplement diety zdziałał u mnie cuda. Nie czekajcie więc i na stronie producenta: nonacne.pl, koniecznie kupcie opakowanie leku także dla siebie. Dajcie także znać w komentarzach czy tabletki sprawdził się u Was.