Atrederm – opinie, efekty, działanie. Czy preparat działa na trądzik?

Witam Was w ten niedzielny poranek. Tak jest, dla mnie po wczorajszym wypadzie na miasto ta godzina to zdecydowanie za wcześnie by wstać. Kac nie daje mi spokoju ale mimo to postanowiłem się dla Was ogarnąć i napisać post. Dzisiaj będzie moja recenzja leku Atrederm, czyli popularnego specyfiku na trądzik. Czy preparat pomógł mi uporać się z trądzikiem oraz czy jestem zadowolony z jego stosowania? Zapraszam po więcej do artykułu.

Atrederm – o leku

                     Źródło wieczniemloda.com

Atrederm to preparat wydawany wyłącznie na receptę. Występuje on w dwóch stężeniach, czyli 0,025 i 0,05%. Lekarz dermatolog przepisał mi jednak słabsze stężenie, ponieważ to właśnie ono lepiej nadaje się do stosowania na twarz. Substancją aktywną leku jest tretinoina, czyli retinoid o działaniu złuszczającym, zmniejszającym aktywność gruczołów łojowych i hamujący nadmierne rogowacenie się naskórka. Oprócz tego preparat ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwzaskórnikowe. Substancja leku stymuluje procesy regeneracyjne skóry i zapobiega powstawaniu blizn. Co więcej, powinna ona zwęzić rozszerzone pory naszej skóry. Ten lek jest więc naprawdę silnym preparatem na trądzik. Podczas kuracji Artrederm należy pamiętać o tym, aby stosować silne filtry przeciwsłoneczne. Retinoidy uwrażliwiają bowiem skórę na szkodliwe działanie promieni UV. Podczas kuracji lekiem należy się nastawić na to, że lek może silnie drażnić skórę. Ta podczas kuracji będzie zaczerwieniona, łuszcząca się i wrażliwa. Należy więc zmienić naszą codzienną pielęgnację i postawić na delikatne produkty myjące oraz preparaty nawilżające skórę. Podczas smarowania zmian Artredermem należy pamiętać o tym, że nakładamy go na cerę dopiero pół godziny po umyciu twarzy. Wtedy skóra zdąży odbudować swoją barierę ochronną i lek nie podrażni jej tak bardzo. Jeśli chodzi o dostępność specyfiku to znajdziemy go niemal w każdej aptece. Jego cena waha się w granicach 30 do 50 zł. Skoro już mniej więcej wiecie czego spodziewać się po leku, to przechodzę teraz do jego testu.

Po miesiącu stosowania Atrederm

Swoją cerę smaruję już Atrderm od miesiąca. Jakie zmiany zauważyłem na swojej twarzy? Przede wszystkim lek bardzo dobrze uporał się z bliznami i przebarwieniami. Te rzeczywiście się rozjaśniły, a dzięki temu moja cera wygląda zdecydowanie lepiej. Jeśli chodzi o zaskórniki, to nie widzę poprawy. Tak samo sprawa ma się z trądzikiem. Testuję więc lek dalej i czekam na poprawę.

Po dwóch miesiącach stosowania Atrederm

Minęły dwa miesiące jak używam leku i dopiero teraz zaczęła się jazda bez trzymanki. Moja cera łuszczy się, a ja czuję się jak wąż zmieniający swoją skórę. Po drugie na mojej twarzy pojawił się straszny wysyp. Byłem z tym u dermatologa i pani doktor kazała mi odstawić lek. Kurację Artredermem uważam więc za zakończoną niepowodzeniem. Tym razem poszukam czegoś na własną rękę i nie będę korzystać z porad lekarzy, którzy tylko pogorszyli stan mojej cery.

Przeglądając sieć trafiłem na nowość na rynku, czyli suplement diety Nonacne.

Nonacne – o leku

Nonacne

Nonacne to suplement diety, który ma pomóc wszystkim osobom borykającym się z trądzikiem. Jak obiecuje producent tabletki jako pierwsze na rynku, trafiają w źródło problemu. To właśnie dzięki temu mają być tak skuteczne w usunięciu trądziku. Co znajdziemy w składzie leku? Mamy w nim same naturalne składniki. Należą do nich: czerwona koniczyna, sarsaparilla, liść pokrzywy, witamina C, wyciąg z pestek winogron i cynk. Nonacne ma rozprawić się z zaskórnikami, krostami ropnymi, każdą postacią trądziku, czyli także z najtrudniejszymi do usunięcia grudkami, rozszerzonymi porami, nadmiarem sebum i bliznami oraz przebarwieniami. Jak przyjmować Nonacne? Producent radzi łykać 1 tabletkę dwa razy dziennie. Kupując jedno opakowanie, które kosztuje 150 zł, inwestujesz więc w miesięczną kurację suplementem. Nonacne zamówicie na oficjalnej stronie producenta: nonacne.pl. O leku to tyle, więc przechodzę do testu. Powiem szczerze, że liczę na zadowalające efekty bo suplement ma naprawdę bardzo pozytywne opinie w sieci. Jednak czy na moje duże zmiany lek także zadziała? Przekonajcie się sami.

Po miesiącu stosowania Nonacne

Kapsułki Nonacne łykam już od miesiąca i muszę stwierdzić, że pierwsze efekty są widoczne i naprawdę zadowalające. Przede wszystkim suplement ograniczył wydzielanie sebum na mojej twarzy. Ta wygląda w końcu na zdrową i nie świeci się tak jak wcześniej. Po drugie, lek rozprawił się także z krostami. Te tak jakby zaczęły się wchłaniać i szybciej goić. To naprawdę duży krok w leczeniu mojego trądziku. W końcu trafiłem na produkt, który trafia w mój problem i nie przynosi jeszcze większego wysypu tak jak Artrederm. Oczywiście zamówiłem kolejne opakowanie leku i będę testował dalej.

Po dwóch miesiącach stosowania Nonacne

Minęły dwa miesiące kuracji lekiem i moja cera prezentuje się naprawdę rewelacyjne. Praktycznie w ogóle nie pojawiają się na niej nowe pryszcze! Co więcej, lek zaczął rozjaśniać przebarwienia, które pozostawiły po sobie wcześniejsze zmiany. Oczywiście po takich efektach nie mogłem nie zamówić kolejnego opakowania leku.

Jeśli chodzi o porównanie dwóch produktów na trądzik, czyli Atrederm i Nonacne, to ten drugi zdecydowanie wygrywa starcie. Nonacne to lek, na który długo czekałem. Teraz moje marzenia o czystej cerze w końcu stają się realne. Jeśli więc Ty także borykasz się z uciążliwym trądzikiem, to koniecznie zajrzyj na stronę producenta nonacne.pl i zamów kapsułki dla siebie. W komentarzach koniecznie dajcie znać jak Wam poszła kuracja lekiem i czy jesteście z niego zadowoleni. Trzymam za Was kciuki.