Afronis – czy ten płyn na trądzik działa? Moja opinia

Witam Was moi czytelnicy i drogie czytelniczki w ten pochmurny i chłodny jesienny wieczór. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnego specyfiku na trądzik. Tym razem opiszę Wam moje wrażenia po stosowaniu leku Afronis. O leku dowiedziałem się oczywiście z Internetu. Nie byłbym sobą gdybym nie kupił płynu i nie przetestował go dla Was. W mojej szafce wylądował więc ten lek, a ja zasiadłem do pisania dla Was postu. Zapraszam do czytania!


Afronis – o leku

Lek Afronis jest płynem do bezpośredniego smarowania, przemywania zmian trądzikowych. Lek jest bardzo łatwo dostępny, ponieważ znajdziemy go bez recepty i to niemal w każdej aptece. Specyfik powinien sprawdzić się idealnie u osób dotkniętych trądzikiem. Posiada on właściwości oczyszczające i przyspieszające gojenie się zmian trądzikowych. Co znajdziemy w składzie leku? Jego głównym składnikiem jest mentol racemiczny. Powiem Wam, że pierwszy raz spotykam się z taką substancją czynną w leku. Do tej pory nie miałem zielonego pojęcia co to za składnik. Poszperałem jednak w Internecie. Okazało się, że to alkohol który swoim składem przypomina olejek z mięty pieprzowej także popularny w walce z trądzikiem. Gdy usłyszałem alkohol, to nieco zacząłem obawiać się o moją cerę. Czy ten składnik zbytnio jej nie wysuszy? Mimo to postanowiłem przetestować dla Was lek. Mentol racemiczny działa przeciw świądowo, znieczulająco i ściągająco. Innym składnikiem Afronisu jest rezorcyna. Jest to z kolei składnik, który ma właściwości antyseptyczne, bakteriobójcze i złuszczające. Tymol to kolejny ze składników leku. Ten ma działać podobnie to rezorcyny jednak wykazuje także właściwości przeciwbólowe. Wy także borykacie się z krostami, które potrafią Was nawet boleć? Jeśli tak to Afronis powinien złagodzić te dolegliwości. O tym jednak przekonamy się dopiero w praktyce. Ostatnią substancją pomocniczą leku jest etanol. Lekiem należy miejscowo przemywać skórę najlepiej dwa razy dziennie. Jeśli chodzi o cenę produktu to nie przekracza ona 15 zł. Przejdźmy zatem do testowania.

Po pierwszym tygodniu testowania

Testuję Afronis już od tygodnia. Pierwszą rzeczą, która mnie zaciekawiła było to, że po przemyciu twarzy płynem, wacik robił się brązowy! Nie wiedziałem na początku o co z tym chodzi. Dopiero później znalazłem informację w Internecie, że lek po prostu tak silnie oczyszcza, że wacik po jego użyciu posiada na sobie wszystkie toksyny z Twojej skóry! Uważam, że ten efekt jest naprawdę niesamowity. Z kolei jeśli chodzi o dalsze testowanie produktu, to nie zauważyłem na twarzy żadnych zmian. Cera nie jest ani bardziej przesuszona, ani nie posiada mniejszej ilości wyprysków. Płyn niewątpliwie wysusza nowe zmiany. Jednak czy przyspiesza ich gojenie? Na razie nie zauważyłem takiego działania. Oczywiście będę testował dla Was dalej. Do zobaczenia więc za 2 tygodnie.

Po trzech tygodniach stosowania Afronis

Po tym czasie testowania leku nadal nie widzę efektów jego stosowania. Niby wyciąga on toksyny, jednak na moją cerę w ogóle to nie podziałało. Liczba zmian na mojej cerze wcale się nie zmniejszyła. Może lek przyspieszył nieco gojenie się krost ale mimo jego stosowania, pojawiają się na mojej cerze nowe wypryski. Sądzę więc, że lek jest dla mojej cery po prostu zbyt słaby. Dlatego też postanowiłem go odstawić i sięgnąć po coś innego. Przeszukując Internet znalazłem bardzo pozytywne opinie o kolejnym leku, czyli…

… Nonacne

Internet ostatnio oszalał na punkcie tego leku, więc ja także postanowiłem go przetestować. Zanim jednak przejdę do testu opiszę Wam nieco ten produkt. Nonacne to suplement diety w postaci tabletek. Jest to nowość na rynku. Jak pisze o niej producent, suplement ma działać na każdy rodzaj trądziku. Dzięki składnikom zawartym w leku, do których należą: wyciąg z pestek winogron, liść pokrzywy, sarsaparilla, cynk, witamina C oraz czerwona koniczyna, zmiany trądzikowe mają się zmniejszyć, a także całkowicie zniknąć. Oznacza to, że lek trafia w źródło problemu, a nie tak jak większość produktów na rynku, łagodzi zaledwie jego skutki. Podczas stosowania tabletek powinny zniknąć krosty, zaskórniki, rozszerzone pory, nadmiar sebum, a także podskórne guzki na cerze. Przejdźmy teraz do dawkowania i ceny tego suplementu. W jednym opakowaniu Nonacne można znaleźć 60 tabletek. Oznacza to, że jedno opakowanie starcza na miesiąc kuracji. Jej koszt wynosi 150 zł, a tabletki można kupić bezpośrednio na stronie producenta. Przejdźmy więc teraz do testu.

Po tygodniu stosowania Nonacne

Nonacne stosuję dopiero tydzień, a muszę przyznać, że już widzę pierwsze efekty. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że moja cera jest o wiele mniej przetłuszczona. Wcześniej miałem problem z jej nadmiernym świeceniem. Teraz z kolei zauważyłem, że łoju wytwarza się o wiele mniej. Dodatkowo zmiany, które już miałem na twarzy zaczęły się szybciej goić. Póki co jestem zadowolony zobaczymy jednak co będzie dalej.

Po trzech tygodniach testowania leku

Tabletki stosuję niecały miesiąc, a już widzę rewelacyjne efekty. Na mojej cerze nie wyskakują żadne nowe zmiany. Co więcej, te które już były znacznie się zmniejszyły i prawie zniknęły. Na mojej twarzy nie ma także zaczerwienienia, a cera nie świeci się zbyt mocno. Oczywiście zamierzam nadal stosować tabletki. Zamówiłem już nawet kolejne opakowanie.

Nonacne to naprawdę świetne rozwiązanie i pomoc w walce z cerą trądzikową. Moja cera po jego stosowaniu wygląda promiennie i jest dogłębnie oczyszczona. Do tej pory żaden lek nie wywołał na mojej cerze aż tak pozytywnego efektu. Jeśli więc Ty także masz problem z cerą trądzikową, to koniecznie zakup sobie na próbę opakowanie tabletek Nonacne. Jestem niemalże pewien, że ich stosowanie przyniesie Ci zadowalające efekty.