Acne Derm – maść na trądzik. Opinie, efekty, działanie. Moje wrażenia po testowaniu leku

Witam Was w rozpoczynający się weekend. Znalazłem chwilę i postanowiłem napisać post. Wieczorem wybieram się z kumplami na piwo. Może potem nawet skoczymy do jakichś klubów. Wszystko pięknie tylko znowu wstyd mi za moją cerę. Ta strasznie się przetłuszcza, a ten trądzik to moja zmora. Po raz kolejny przeglądając Internet w poszukiwaniu złotego środka na moje problemy, trafiłem na Acne Derm, czyli maść na trądzik. Czy lek sprawdził się u mnie oraz czy jestem zadowolony z jego efektów? Wszystkiego dowiecie się dalej. Zapraszam do lektury!

Acne Derm – o maści

Acne Derm to maść dostępna bez recepty. Jej głównym składnikiem jest kwas azelainowy. Działa on przeciwbakteryjnie, hamuje rogowacenie naskórka, przyspiesza zmniejszanie się zaskórników i przebarwień, a także reguluje wydzielanie sebum. Maść powinna także skutecznie odblokować zatkane pory. Dzięki temu można pozbyć się uciążliwych wągrów. Maść w swoim składzie zawiera 20% kwasu jednak to już wystarczy, aby lek naprawdę działał. Lek nie jest jednak polecany osobom, które mimo swojego trądziku posiadają także dość wrażliwą cerę. Acne Derm może wysuszyć ją jeszcze bardziej i sprawić, że ta będzie zbyt podrażniona. Jedna tubka maści kosztuje w granicach 30 zł. Należy smarować nią miejsca dotknięte trądzikiem najlepiej dwa razy dziennie. Jeśli chodzi o efekty, to producent obiecuje, że te pojawią się dopiero po ok. miesiącu stosowania. O maści chyba wiecie już wszystko, więc zabieram się do testu.

Po miesiącu kuracji Acne Derm

Maścią Acne Derm smaruję zmiany od miesiąca. Producent po tym czasie obiecuje pierwsze efekty i te rzeczywiście się pojawiły. Maść na pewno bardzo fajnie zmatowiła moją cerę. Wcześniej nawet tuż po umyciu cery pozostawał na niej łój. Teraz cera jest świeża i zmatowiona na cały dzień. Jeśli chodzi o zmiany trądzikowe, to te niestety nie zmniejszają się. Maść może lekko zasusza krosty i przyspiesza ich gojenie, ale nowe pryszcze nadal się pojawiają. Lek jednak będę testował dalej.

Po dwóch miesiącach kuracji Acne Derm

Minęły już dwa miesiące jak testuję maść, a nowe zmiany pojawiają się nadal. Tym razem nie zamierzam już testować dalej tylko sięgnąć po coś mocniejszego. Przeglądając Internet znalazłem bardzo ciekawy suplement diety, który polecany jest przez wiele osób dotkniętych ostrą odmianą trądziku. Mowa o nowości na rynku, czyli Nonacne.

Nonacne – o suplemencie

Nonacne to suplement diety, który dostępny jest w tabletkach. Jak obiecuje producent lek ma rozprawić się z nawet bardzo ostrą odmianą trądziku. W jego składzie nie znajdziemy żadnych substancji chemicznych. Lek stawia przede wszystkim na siłę natury. Składnikami leku są: czerwona koniczyna, zioło sarsaparilla, liść pokrzywy, witamina C, wyciąg z pestek winogron i cynk. Lek ma bardzo pozytywne opinie w sieci i sam jestem ciekawy czy taki skład jest sobie w stanie poradzić z moim trądzikiem. Nonacne ma trafiać w źródło problemu. Dzięki temu pozbędziemy się krost, grudek, zaskórników, wągrów ale także i nadmiaru sebum. Jak obiecuje producent pierwsze efekty powinny pojawić się już po niecałym miesiącu stosowania! To naprawdę bardzo szybko. W jednym opakowaniu znajdziemy 60 kapsułek. Przy przyjmowaniu Nonacne dwa razy dziennie lek starczy nam na miesięczną kurację. Jej koszt wynosi 150 zł. Nonacne kupicie na oficjalnej stronie producenta: nonacne.pl. Przechodzę zatem do testowania tej nowości. Zobaczymy jak suplement sprawdzi się u mnie.

Po trzech tygodniach stosowania Nonacne

Piszę do Was po trzech tygodniach kuracji, ponieważ zauważyłem na mojej cerze już pierwsze efekty, które są naprawdę bardzo zadowalające. Zacznijmy od tego, że lek skutecznie ograniczył wydzielanie sebum. Moja cera nie jest jednak przesuszona. Wygląda estetycznie i zdrowo. Co do pryszczy, to tabletki także zaczęły się z nimi rozprawiać. Przede wszystkim nie pojawiają się już nowe zmiany! Jestem z tego powodu naprawdę zadowolony i mam nadzieję, że efekt się utrzyma. Testuję dalej, aby sprawdzić czy ten lek naprawdę jest tak rewelacyjny na jaki wygląda.

Po dwóch miesiącach kuracji Nonacne

Minęły dwa miesiące mojej przygody z Nonacne i w końcu mogę śmiało stwierdzić, że znalazłem preparat, który zadziałał cuda. Na mojej cerze nie ma już żadnych zmian. W końcu skóra na twarzy jest gładka i czysta! Co więcej, lek rozprawia się także z bliznami i przebarwieniami. Jeśli chodzi o rozszerzone pory, zaskórniki i wągry, to Nonacne także zaczął je likwidować. Jestem tak zadowolony z efektów, że tym razem zamówiłem zapas leku na kolejne 3 miesiące 😛 W końcu znalazłem coś, co jest w stanie mnie wyleczyć.

Po testowaniu obu produktów mogę wszystkim z czystym sumieniem polecić Nonacne. Tabletki naprawdę potrafią zdziałać cuda, a wszystkie obietnice producenta leku zostają spełnione. Jeśli więc Ty także, tak jak ja, próbowałeś już wszystkiego, to koniecznie zamów Nonacne. Ten suplement diety z pewnością pomoże także i Tobie. Lek zakupisz na oficjalnej stronie producenta: nonacne.pl. Tam także znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat tego suplementu. Jeśli już zdecydujecie się na kurację Nonacne, to koniecznie dajcie znać w komentarzach jak lek sprawdził się u Was. Trzymam kciuki!